czwartek, 15 września 2011

BACKSTAGE - drabiny

Hej,

myślałam, żeby dać sobie spokój z sesjami. Właściwie myślałam, że dałam już sobie spokój z sesjami. Wieczne nieporozumienia z ludźmi, dla których poświęcałam masę czasu na przygotowania, doprowadzały mnie do szału. Nie pracuję jako fotograf, robię to dla przyjemności, a ostatnio zostałam tej przyjemności w brutalny sposób pozbawiona.

W końcu zmieniłam zdanie. Dlaczego? Sama nie wiem. Nie żałuję, dziś było świetnie.


Zacznę od tego, że dziś znowu się przekonałam, że bez pomocy Macieja zorganizowanie sesji staje się niemożliwe. Może za bardzo na nim polegam, ale jest niezastąpiony.
Do dzisiejszej sesji:
Udostępnił mi swój ogródek
Załatwił mi drewniane drabiny
Przywiózł mnie, wizażystkę i fryzjera na miejsce
Posprzątał pokój, żebyśmy mieli miejsce do przygotowań
Zrobił backstage (Marcin pomagał)
Pożyczył mi aparat. Mój kochany nikonik ostatnio zbyt często nawala (ze starości?)

Pozdrawiam bohatera tej sesji :)


Marcin skarżył nam się, że brakuje mu zdjęć zza kulis. Dziś mu to wynagrodziliśmy. Mistrz w akcji:



Pozowały Zosia/Gaga/ i Ania. Malowała Klaudia. Dziewczyny były ubrane z przepiękne kreacje od Agi. Linki do portfolio wszystkich twórców zamieszczę przy gotowych zdjęciach z sesji.




Wszyscy chcieli, żeby kot pozował w dziewczynami. Zrobiłam dokładnie jedno zdjęcie. Sekundę później Maciej uchwycił jego ucieczkę w obiektywie.


całkiem udane ujęcie dziewczyn, fot. Maciej

 Jestem pełna podziwu dla wszystkich, że dzielnie się trzymali do końca. Zimno mi się robi, kiedy patrzę na to zdjęcie.


Wielkie dzięki dla wszystkich współtwórców!

 To tyle na dzisiaj. Kończę i biorę się do obrabiania.

Do następnego,

Zuza :)

środa, 13 lipca 2011

Hej,
ostatnio dużo czasu spędzam szykując portfolio ślubne mojego taty. Ciężkie zadanie, jego archiwa są tak duże, że pewnie nigdy tego nie skończę. W międzyczasie kilka moich ulubionych zdjęć z dotychczas przejrzanych sesji. Mam nadzieję, że się spodobają :)












fot. Jerzy Wujczak

Polecam ;)

sobota, 2 lipca 2011

bazar fashion

Hej!

Póki co, nie udało mi się jeszcze umówić na żadną sesję.

Po pierwsze, po całym tym ciężkim roku dochodzę do siebie bardzo powoli. Razem z Maciejem odcięliśmy się od świata. Żyjemy sobie spokojnie bez telewizora i z bardzo wolnym internetem.

Po drugie, planowałam wybrać się na porządny spacer, żeby obfotografować wszystkie miejsca, w których chciałam zrobić sesje, a pogoda nie sprzyja.

Po trzecie, powinnam poszukać wizażystki, bo Arleta jest aktualnie niedysponowana.

No i w końcu:  przydałyby się jakieś porządne ciuchy!

Namierzyłam w Poznaniu jedną zdolną projektantkę, ale jesteśmy umówione dopiero na drugą połowę lipca. Nie mogę się doczekać, bo widzę, że bardzo szybko się rozwija, każda kolejna sukienka jest lepsza od poprzedniej! Trzymam za nią kciuki i na pewno wrócę do tematu po sesji :)

Ostatnio okazało się, że sąsiadką Macieja, dosłownie przez płot, jest projektantka, która od wielu lat uczy na ASP. Muszę się poważnie zainteresować tematem. Podobno bardzo miła :)

W zeszłym roku miałam przyjemność współpracować z Małgorzatą Dudek.

Sesja odbyła się w sali balowej Bazaru Poznańskiego. Salę załatwił Maciej  (co za niespodzianka). Hotel będzie otwarty dopiero w przyszłym roku, ale właściciel zna go od dziecka i zgodził się bez problemu. Nie była jeszcze ukończona, ale i tak robi piorunujące wrażenie. Nie mogłam oczu oderwać od żyrandolu. Podobno początkowo planowano wstawić mniejszy i teraz są niezadowoleni, że tak zdominował wnętrze. Ja jestem zachwycona!

Suknie są nieziemskie. Podziwiałam je wcześniej na zdjęciach, ale na żywo robią niesamowite wrażenie. Niezliczone warstwy jedwabiu, ciągnące się bez końca, lejące, falujące, a to wszystko wykończone po mistrzowsku. Czyste piękno.

Jestem trochę rozczarowana tym, że sesja była dość krótka. Małgosia jechała do nas prosto z Paryża, więc dotarła dopiero po południu, z kolei Maciej i modelki mieli wieczorem inne zajęcia. No trudno, zdarza się. Pracowaliśmy sprawnie, ale czułam niedosyt ;)

WSPÓŁTWÓRCY

projektantka: Małgorzat Dudek (i Przemek, który wspaniale zajmował się sukniami, pracowicie je układał na modelkach)
modelki: Patrycja Pawłowska, Paulina Mikołajczak
fryzjer: Marcin Włodarczyk
wizaż: Ewa Jaworska












Maciej przez całą sesję nie mógł się doczekać, kiedy wreszcie zrobię mu zdjęcie na motorze ;)

Liczę, że w tym roku też uda mi się zorganizować takie piękne ubrania do sesji :)

Do następnego,
Zuza.

wtorek, 28 czerwca 2011

Hooray! Hooray! It's a holi-holiday!

Witam po przerwie :)

Choć nadal trudno mi w to uwierzyć, po wielu miesiącach ciężkiej pracy nadszedł ten szczęśliwy dzień: WAKACJE!

Piszę tego posta słuchając Boney M i nastawiając się pozytywnie na najbliższe trzy miesiące.

Koniec roku akademickiego oznacza, że zaczynam się poważnie brać za zdjęcia. Mam w głowie kilka ciekawych wizji, ale zanim uda mi się je zrealizować, minie pewnie trochę czasu. Nie pozostaje mi nic innego, jak zaprezentować sesję z zeszłego roku. Na wakacje jak znalazł!

Zdjęcia robione w Kiekrzu na cudownej, zabytkowej łodzi: Kołobrzegu. Ma chyba ze 100 lat. Dosłownie.

Moja ulubiona! Było przy niej okropnie dużo pracy. Zorganizowanie trzech modelek, fryzjera, wizażystki, projektantki, dwóch osób do sterowania łodzią, motorówki i transportu dla nas wszystkich - niełatwe zadanie. Myślałam, że nie dam rady. Zawsze przeżywam, tak już mam :)

Prawda jest taka, że sama bym sobie pewnie nie poradziła. Jeśli ktoś będzie regularnie zaglądał na tego bloga, zauważy, że wszystkie moje bardziej ambitne sesje odbywają się tylko dzięki mojemu kochanemu chłopakowi, Maciejowi. Oczywiście, że to on załatwił łódź.

 Pogoda potworna. Rano było ładnie, ale kiedy wychodziliśmy z salonu fryzjera - Marcina, zachmurzenie było 100% i zaczynał padać deszcz.

Kiedy zaczynaliśmy robić zdjęcia, Maciej trzymał mi nad głową blendę, robiła za parasol.

Kiepski początek.

Było jeszcze gorzej, kiedy nie mogłam złapać ostrości. Panikując, zastanawiałam się, czy coś się popsuło, czy  może jestem ślepa. Wyjaśnienie było bardzo zadowalające: mój tata coś sprawdzał dzień wcześniej i ustawił sobie korekcję wzroku. Uff... :D

Dalej było już z górki.

WSPÓŁTWÓRCY

modelki: Izabela Kowalska, Agnieszka Wojt, Karolina Łojewska
projektantka: Monika Maciejek
wizaż: Arleta Molata
fryzury: Marcin Kowalczyk
pozostali: Maciej (motorówka), Antek i Kuba (łódź)








Jeśli ktoś chciałby zobaczyć więcej, to zapraszam tutaj: http://www.wujczak.com/gallery/kolobrzeg

Poważnie myślę o tym, żeby w tym roku też wykorzystać Kołobrzega :)

To tyle na dziś.

Trzymam kciuki za wszystkich, którzy jeszcze męczą się z egzaminami. Powodzenia!

Zuza

piątek, 17 czerwca 2011

START

Mam na imię Zuza.

Z fotografią mam styczność od zawsze, mój tata jest fotografem.

Kilka lat temu kilka lat temu zajęłam się tym nieco poważniej.

Obecnie mogę śmiało powiedzieć, że nigdy w pełni nie poświecę się fotografii. Jak niektórzy wiedzą, studiuję stomatologię. Mimo wszystko, nie zamierzam się jeszcze rozstawać z aparatem. Nad profesjonalistami mam jedną przewagę - całkowitą niezależność.

Nigdy nie prowadziłam bloga, ale zainspirowali mnie współtwórcy moich sesji, szczególnie mój ulubiony fryzjer - Marcin, który ostatnio z wielkim zapałem relacjonuje swoje poczynania, oraz modelka - Paulina J., której stylizacje podziwiają już całe tłumy :)

Myślę, że to dobry sposób na nieco szersze, niż na stronie www, przedstawienie twórczości.

W lipcu planuję ostro wziąć się do roboty. Tymczasem, póki jeszcze nie mam żadnych nowości do pokazania, dokonam skróconej (bardzo) prezentacji swojego portfolio.






Do następnego razu,

Zuza :)